Recenzje po występie Małgorzaty Walewskiej w Człowieku z Manufaktury w Teatrze Wielkim w Łodzi

„… Główną partię kobiecą powierzono Małgorzacie Walewskiej, śpiewaczce, wizytówką której są bardzo wyraziste, ekspresyjne kreacje. I taka właśnie jest jej Zofia w „Człowieku z Manufaktury” – silna i słaba jednocześnie, szczera w swych uczuciach, eteryczna, to znów będąca uosobieniem bólu i cierpienia. To prawdopodobnie także jedna z najtrudniejszych wokalnie partii mezzosopranowych, jakie miałam dotąd okazję usłyszeć. A któż lepiej poradziłby sobie z, karkołomną chwilami, muzyką współczesną, niż właśnie Walewska? I choć gra ona postać fikcyjną, powołaną do życia stricte na potrzeby opery, jest na scenie nie mniej autentyczna niż partnerujący jej Stanisław Kierner.”

Beata Fischer, Vissi d’Arte

„… I wtedy, i dziś główną rolę kobiecą śpiewała Małgorzata Walewska, jak zwykle znakomita również aktorsko.”

Dorota Szwarcman, Co w duszy gra

„… Kompozycja Rafała Janiaka jest trudna dla śpiewaków, ale przyjazna ich głosom, a starannie dobrani soliści premierowej obsady jeszcze dodają jej wartości. Potrafiła to zwłaszcza Małgorzata Walewska jako Zofia – postać o wielu twarzach, od XIX-wiecznej feministki po włókniarkę z PRL-u, na przemian realna i symboliczna. Każdemu takiemu wcieleniu nadawała indywidualny rys.”

Jacek Marczyński, Rzeczpospolita

„… Znakomicie zagrała także Małgorzata Walewska – to rola bodaj najbardziej efektowna wokalnie.”

Magdalena Sasin, Kalejdoskop

„… Na szczęście ostateczna odpowiedź nie pada, argumentami przerzucają się dobry i zły duch, szatan i anioł (…), czyli para Zofia – Przybysz, znakomicie rozegrana przez Małgorzatę Walewską i Michała Barczaka.”

Izabella Adamczewska, Gazeta Wyborcza Łódź