Recenzje występu Małgorzaty Walewskiej w roli Santuzzy na XIX Międzynarodowym Festiwalu im. Ady Sari

„…Małgorzata Walewska jest pierwszą współczesną Santuzzą, o której mogę spokojnie powiedzieć, że  jest równie dobra jak Santuzzy ze złotej ery śpiewu. Dysponuje wielkim głosem (kiedy ostatnio słyszeliście w weryzmie primadonnę, która ma wyraźny zapas w dole, i w górze rejestru?) i potrafi swobodnie nim operować   od miękkich, lirycznych fraz w pierwszej rozmowie z Mamą Łucją, poprzez mroczne, piersiowe tony aż po szeroką, imponującą górę. Nawet w najbardziej szalonych  fortissimo  dyrygenta głos Walewskiej pozostał niewzruszony. Status gwiazdy i primadonny z pierwszych stron gazet został jak najbardziej potwierdzony.” Marek Błaszczak

www.poprostuopera.wordpress.com

„…Postać Santuzzy kreowała Małgorzata Walewska. Piękny w barwie, gęsty, jakby nasycony słońcem mezzosopran artystki jest jakby stworzony do muzyki Mascagniego i dramatycznej postaci porzuconej Sycylijki. Artystka śpiewała niegdyś Santuzzę m.in. na scenie Metropolitan, więc każdą nutę, każde słowo tej partii miała dogłębnie przeżyte i to dało się odczuć w Nowym Sączu.” Anna Woźniakowska

www.studiokrytyka.com